Strony1

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Sesja zdjęciowa #156

Pozowała Kornelia i Marcelinka
Cześć!

No to weszliśmy w te sesje noworodkowe z przytupem, chociaż u mnie w głowie teraz sesje zimowe i śnieg. Na razie zostajemy jeszcze w ciepłym studiu, ale obiecuję, że zrobi się tu jeszcze na blogu zimno. Dzisiaj mam dla was sesję noworodkową z małą wisienką w postaci uroczej siostrzyczki. Jeśli wasze maleństwo ma rodzeństwo, to zabierajcie je na taką sesję zdjęciową! 

Tym razem wpadła do mnie cała rodzinka. Świetnie się złożyło, bo starsza siostrzyczka Marcelinka miała ze sobą identyczną spódniczkę jak ta, którą przygotowałam dla nowonarodzonej Kornelki. Te zdjęcia z siostrzyczką są przeurocze!

Oczywiście nie zabrakło tu stylizacji typowo noworodkowych. Praktycznie na każdej sesji noworodkowej wykorzystuję białą misę. Ułożenie w niej dziecka jest proste i przyjemne. Nie udała nam się stylizacja z wiadereczkiem, ale za to mamy bardzo fajne zdjęcia na bean bagu. Tutaj użyłyśmy cudownego serduszka od Many Evenings, które pięknie dopełniło całą różową stylizację.

Rodzinne zdjęcia też wyszły bardzo fajnie, ale żałujemy, że Marcelinka nie chciała już tak fajnie pozować jak na początku. Myślę, że nic straconego i że kiedyś jeszcze nadrobimy piękne rodzinne zdjęcie. Ślę buziaki całej rodzince i życzę dużo szczęścia i zdrówka, a was zapraszam do oglądania!

piątek, 15 stycznia 2021

Ślub Olgi i Mateusza



Olga & Mateusz
Cześć!
Obiecałam, że Oluś z ostatniej sesji noworodkowej pojawi się jeszcze na blogu i proszę bardzo! Rodzice maluszka zaprosili mnie na swój ślub w roli fotografa, a to znaczy, że chyba mnie polubili. :D Strasznie się cieszę, bo w kwestii ślubów też nadal potrzebuję doświadczenia i miło mi, że rodzinka wybrała właśnie mnie. Mam dla was dzisiaj piękny ślub, więc zapraszam do oglądania.

Tym razem miałam wymarzone przygotowania. Olga i Mateusz szykowali się w jednym domu, ale w osobnych pokojach. Bardzo lubię, kiedy przyjeżdżam i młodzi są jeszcze rzeczywiście nie ubrani, bo wtedy wszystko dzieje się na prawdę. Miałam mnóstwo czasu na detale i przygotowania każdego z nich. Przy okazji zrobiłam zdjęcia domowników, które oddają klimat tego dnia. 

 Jak się domyślacie, wesele się nie odbyło, a jedynie ceremonia ślubna, a wszystko działo się w mojej miejscowości, więc jakoś tak było luźniej i milej od razu. Po drodze trafiła nam się nawet jakaś bramka! 

Mamy tutaj ślub listopadowy, więc wiecie jak to bywa z pogodą w tym miesiącu. Ogólnie szaro i ponuro, trochę popada, trochę powieje i jest ciemno! Dla fotografa oznacza to grosze warunki oświetleniowe. Dlatego bardziej obawiam się tych zimowych ślubów i reportaży niż tych letnich. Wydaje mi się jednak, że całkiem nieźle sobie poradziłam. Zwłaszcza, że tutaj nie miałam jeszcze nowego sprzętu, który lepiej radzi sobie w słabszych warunkach.

W ogóle to już mój drugi ślub w tym kościele [KLIK], więc mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać. Zdjęciom w takich warunkach trzeba poświęcić trochę więcej czasu, ale ostatecznie efekt bardzo mi się podoba. 

Dobrze, że nie było tutaj tego przyjęcia weselnego, bo opis i tak już wyszedł dość długi. :D No tak to u mnie na razie jest. Strasznie cieszę się tym co robię i mogłabym mówić o fotografii godzinami. Zwłaszcza jeśli to jest fotografia, w której mam jeszcze duże pole do rozwoju. Pozdrawiam całą rodzinkę, razem z Olusiem i życzę wam kochani wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! Z niecierpliwością czekam na nasz plener! Miłego oglądania. 

niedziela, 10 stycznia 2021

Sesja zdjęciowa #155

Pozował Olek

Cześć!
Nareszcie przyszedł czas, żeby pokazać wam sesje noworodkowe, które udało mi się zrobić od września. Nie było ich jeszcze zbyt wiele, dopiero zaczynam z tego typu fotografią. Widzę cały ogrom błędów, które są jeszcze do poprawy, ale staram się z każdą sesją poprawiać się na lepsze. Poznajcie jednego z moich pierwszych modeli - Olka.

Oluś był całkiem grzeczny, chociaż na końcu już nie miał ochoty spać. Przygotowałam dla niego niebieską stylizację. Popatrzcie tylko na tę uroczą czapę! Wykorzystaliśmy również żółty kocyk, który przywiozła ze sobą mama. Jak na jedną z pierwszych sesji, to jestem naprawdę zadowolona. 

Jeszcze przed sierpniem tego roku nigdy nie trzymałam w rękach noworodka, totalnie nie wiedziałam jak zajmować się dzieckiem. Teraz sama ubieram, usypiam i układam dzieciaczki na scence. Nie powiem, że jestem w tym dobra. Powiem wam nawet, że to nie jest jeszcze taki efekt jaki chciałabym osiągnąć na sesji noworodkowej, ale z pojedynczych kadrów jestem bardzo zadowolona. 

Oluś to dopiero początek. Dziękuję rodzicom za zaufanie. Bez ludzi, którzy mi ufają nie mogłabym się rozwinąć w tej kwestii. Oglądam mnóstwo zdjęć, kupuję rekwizyty i pomoce do tych sesji, douczam się z różnych filmików i webinarów, nawet myślę o kolejnych warsztatach noworodkowych. Polubiłam fotografię noworodkową i chcę się rozwijać w tym dalej. Jeśli podobają wam się te zdjęcia, zostawcie komentarz tutaj lub chociaż polubienie na Facebooku. Jeśli będę wiedziała, że wam się podoba, będę miała motywację by rozwijać się dalej. Miłego oglądania! 

środa, 6 stycznia 2021

18stka Konrada

Pozował Konrad Kustrzepa z gośćmi

Cześć!

Koniec sezonu świątecznego, więc zabieramy się za wszystkie zaległe fotki z 2020 roku. Dodaję post na bloga mniej więcej co trzy dni, a tu i tak sporo sesji i reportaży odłożyło mi się do przodu. Na instastroy zdecydowaliście, że pooglądamy dzisiaj zdjęcia z 18stki Konrada. 

To jest impreza jeszcze z października, więc mieliśmy jeszcze możliwość imprezowania. 18stka odbyła się w Willi Verde w Siennie i jeśli tylko pozwolą nam z powrotem organizować przyjęcie, to bardzo serdecznie polecam to miejsce. W dzień jasna przestrzeń, a w nocy fajnie oświetlona sala taneczna. 

Wiadomo, że impreza urodzinowa to przede wszystkim ludzie. Jestem jeszcze w takim wieku, że większość zaproszonych to moi znajomi, prawie rówieśnicy, więc zawsze czuję się dobrze na 18stkach. Coś czuję, że za parę lat będzie gorzej, bo będę czuła się staro. :D Tym razem dodatkowo z jubilatem znamy się z sesji zdjęciowych, więc cieszę się, że mogłam fotografować jego osiemnastkę. 

Zawsze doceniam też ciekawe atrakcje albo pomysły na przyjęciach, więc musze wyróżnić także tę 18stkę. Przygotowaliśmy z Konradem trochę śmiesznych przebrań, żebyśmy mogli zrobić fotki jak w fotobudce. Nie mam u siebie zbyt wielu takich rzeczy, ale kilka peruk, wianków, okularów albo jakieś korony się znalazły. Konrad przygotował inne i jeszcze fajniejsze przebrania. Wszyscy biegali w tym przez całą noc, więc myślę, że zabawa udana. Dodatkowo każdy gość mógł się wpisać i ładnie przyozdobić swoją stronę w księdze gości. Super pomysł!

Koniec gadania, czas oglądać, bo jak zwykle przedłużam. Jak ktoś się odnajdzie na zdjęciach to dajcie znać! Miłego oglądania. 


poniedziałek, 4 stycznia 2021

Świąteczna sesja zdjęciowa #154

Pozował Antek Król
Cześć!
Dzisiaj wrzucam ostatnią tegoroczną, świąteczną sesję zdjęciową. Na koniec zostawiłam dla was przeuroczego Antka, który był u mnie na sesji ze swoimi rodzicami. Powiem wam, że Antek chyba trochę nas zaszantażował! Powiedział, że nie robimy zdjęć, jeśli nie będzie kota, więc był kot!

Kto już mnie trochę ogląda, ten wie, że mój kot uwielbia wpraszać się na zdjęcia i wylegiwać na rekwizytach, więc tym razem nie miał nic przeciwko. Jest grzeczny i daje się miziać, więc załapał się na kilku zdjęciach. A jaka radość wtedy była!

Mamy tutaj tylko kilka zdjęć samego Antka, ale cieszę się, że mogłam je wrzucić, bo szkoda byłoby ich nie pokazać! Teraz żegnamy się już z klimatem świątecznym i wjeżdżamy na świeżo w nowy rok. Z tej okazji pragnę podziękować wszystkim, którzy odwiedzili mnie w tym roku. Cieszę się, że wspólnie wykorzystaliśmy scenerie świąteczne pomimo pandemii. Już z tego miejsca zapraszam wszystkich w 2021r. Oby tym razem już bez obawy o zakażenie jakimś wirusem. Dzięki, że byliście tutaj ze mną w tym świątecznym okresie. Wracamy za rok! 

środa, 30 grudnia 2020

Świąteczna sesja zdjęciowa #153

Pozowali Ola i Blanka z rodzicami

Cześć!
Już powoli kończymy świąteczny maraton. Do wrzucenia została mi tylko ta sesja i kilka zdjęć z jeszcze jednej. Tak jak szkoda było mi rozstawać się ze świątecznymi sceneriami, tak szkoda mi, że już po świętach i wypadałoby wrzucać już coś innego. Kończymy jednak z przytupem.

Tym razem dwie urocze siostrzyczki. Obie bardzo zaangażowane w robienie pierniczków (i w jedzenie ciastek korzennych też!). Blanka super opiekowała się młodszą siostrzyczką i pomagała nam ją zabawiać. Generalnie w tym roku obyło się bez jakiś większych dramatów, chociaż zdarzały się jakieś marudy. Każdemu zdjęcia udały się jednak bardzo fajne. 

Nie wiem czy zauważyliście, ale na scence kuchennej nie zawsze paliły się świeczki. Dają one fajne, pomarańczowe światło i docieplały zdjęcia. Czasem zapominałam je zapalać, a czasem po prostu bałam się, żeby biegające dzieciaki ich nie strąciły. Najwięcej krzywdy zrobiłam jednak ja sama, bo raz przysunęłam je zbyt blisko sufitu i trochę go osmaliłam. :D

No ale jak widać nikomu przez świeczki nie stała się krzywda, wszyscy (mam nadzieję) zadowoleni z efektów świątecznych sesji zdjęciowych. W tym miejscu podziękuję jeszcze wszystkim rodzinkom za opinie, które zostawili na mojej stronie po tych sesjach świątecznych! Życzę miłego oglądania!

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Świąteczna sesja zdjęciowa #152

Pozowała Oliwia z rodzicami

Cześć!
Mam nadzieję, że u was nadal klimat jeszcze trochę świąteczny, bo mam dla was jeszcze trochę magicznych fotek! Odpuściłam w tym roku publikowanie zdjęć i wpisów w święta, więc w najbliższych dniach będzie u mnie jeszcze świątecznie. Mam dzisiaj dla was piękną sesję rodzinną, przy współpracy z LovelyTutuShop.

Plany na stroje były piękne w tym roku, ale oczywiście wyszło jak zwykle. :D Nie spodziewałam się wielu osób w tym roku, więc nie chciałam zamawiać spódniczek w ciemno. Na początku zapisywały się rodzinki z samymi chłopcami, więc zwlekałam troszkę z zamówieniem. Ostatecznie zamówiłam tylko dwie zielone spódniczki. Pod koniec zapisów pojawiła się Oliwka z mamą, które wcisnęły się w spódniczki LovelyTutu. Cieszę się ja, bo mam super fotki, cieszy się firma, bo śliczne dziewczyny wystąpiły w ich sukienkach i mam nadzieję, że modelki też się cieszą z efektów. Rodzinka przywiozła też piękne stroje ze sobą, więc zdjęcia jak najbardziej udane. 

Cieszę się, że pomimo pandemii w tym roku odwiedziło mnie tyle osób. Wszystko udało się zorganizować bez żadnego zachorowania, przynajmniej ja nie dostałam informacji, że powinnam siedzieć na kwarantannie. Mam nadzieję, że w przyszłym roku nie będziemy musieli się już obawiać o zdrowie i łatwiej będzie ogarnąć temat sesji świątecznych. Wkręciłam się, bo to super pamiątka! 

Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili mnie na tegorocznych sesjach i zapraszam do oglądania! 

Sklep LovelyTutu: