Strony1

niedziela, 15 września 2019

18stka - Anita Wicik

Pozowała Anita Wicik z gośćmi

Cześć!
       Piję niedzielną kawę i wrzucam kolejny fajny reportaż na bloga! Tym razem 18stka Anity. Były tańce, przyśpiewki, tort pasy, więc czym różni się ten reportaż od innych? A no troszeczkę się spóźniłam!
       Spokojnie, było to jednak spóźnienie zaplanowane. Tego dnia bardzo późno robiłam chrzciny i musiałam zrezygnować z zdjęć u Anity. Moja solenizantka chciała jednak, żebym przyszła i zrobiła chociaż kilka zdjęć. Umówiłyśmy się zatem, że zacznę od 21:00. Zobaczcie, za wiele nie straciłam! Gdybym o tym nie napisała, nawet byście nie zauważyli, że nie byłam od początku. Poza tym wyszło nam ok. 250 zdjęć, czyli tyle co zazwyczaj z 18stki. 
       Muszę pochwalić też super ściankę zdjęciową. Mieliśmy przygotowane miejsce do zdjęć ze znajomymi i rodzinką. Fajny pomysł! Tym bardziej, że robiłam już zdjęcia z 18stki w tym miejscu - jest to coś nowego. No dobra, tort też był przepyszny, nie ma co ukrywać!
       Jeśli zastanawiacie się, czy fotograf na 18stce to dobry pomysł, to zobaczcie te zdjęcia. To tylko kilkanaście zdjęć z całego reportażu, a wszystkie najważniejsze momenty, przyjaciele i atmosfera uwiecznione na zawsze. Możecie zapytać też moje piękne solenizantki! Teraz pozostaje mi tylko życzyć miłego oglądania!


środa, 11 września 2019

Sesja zdjęciowa #107

Pozowała Iga Tomanek

Cześć!
       Na umilenie wieczoru wrzucam moje pierwsze nocne zdjęcia. Jest to sesja nie byle jaka, bo przed moim obiektywem stanęła ponownie moja siostra. Zdecydowanie za rzadko robimy razem sesje zdjęciowe, prawda? Ja, siostra i przyjaciółka to najlepsza ekipa, ale zawsze przydarzają się nam jakieś przygody. :D
       Zdjęcia nocne są małym wyzwaniem. Kiedy nie ma wystarczającej ilości światła, zdjęcia są słabej jakości. Wiem, że te zdjęcia nie są idealne, ale nie powstrzymało mnie to przed spróbowaniem czegoś nowego. Szczególnie w takim fajnym miejscu. 
       Oprócz nocnych zdjęć w mieście chciałam zrobić zdjęcia na podziemnym parkingu. Najpierw udałyśmy się na dach parkingu, żeby zobaczyć ostatnie promienie zachodzącego słoneczka. Koniecznie zobaczcie jakie zdjęcia zrobiłyśmy zanim nas wyproszono. :D Nie jestem tym faktem zaskoczona. Gdyby można było robić tam zdjęcia, pewnie mnóstwo osób pospadałoby z tego parkingu. Na szczęście ochroniarz był w porządku i bardzo nas nie okrzyczał. Kilka zdjęć mam, więc jestem zadowolona.
       Do kolejnych zdjęć szukałyśmy wszystkiego co świeci w promieniu kilometra. Chodziłyśmy po mieście i robiłyśmy fotki z nocnymi światłami. To była bardzo cieplutka, lipcowa noc, więc bardzo miło wspominam ten wieczór.
       Doskonale wiem, gdzie popełniłam błędy i obiecuję, że kolejna taka nocna sesja pojawi się na blogu, kiedy już będę używać lepszych programów do obróbki. Jednak cieszę się z tych zdjęć, bo zawsze bałam się robić zdjęcia po zmroku. Mam nadzieję, że spodoba wam się taki klimat. Miłego oglądania! 
       

sobota, 7 września 2019

Chrzest - Maja Papagni

Pozowała Maja Papagni z rodziną
Cześć!
       Po krótkim urlopie witam się pięknym reportażem. Zdjęcia leżą już u mnie tydzień, więc czas na publikację. Tym razem zostałam zaproszona na uroczystość Chrztu Świętego uroczej Mai. Robiłam zdjęcia z przygotowań, kościoła i przyjęcia, więc mamy kolejny, pełny reportaż do kolekcji!
       Mieliśmy śliczny, słoneczny dzień - idealny na chrzciny takiej uśmiechniętej dziewczynki. Zaczęliśmy od zdjęć w domu. Mamy dużo rodzinnych portretów i fajnych zdjęć na kanapie. Spędziliśmy też kilka minut w ogrodzie. Msza Święta odbyła się w kościele w Siennie. Pierwszy raz zapytano mnie o uprawnienia do robienia zdjęć na Mszy Świętej, więc podsyłam link do postu gdzie opisywałam kurs pastoralno-liturgiczny, który przeszłam [KLIK]. Być może ta informacja przyda się rodzicom, którzy planują, żebym to ja robiła zdjęcia na Chrzcinach ich pociech. :)
       Przyjęcie odbyło się w tej samej miejscowości co Chrzest. Ten lokal jest mi dobrze znany, więc ze zdjęciami nie było problemu. Jeśli już mówię o poczęstunku, to nie mogę pominąć ślicznych papierowych wózeczków z krówkami, które stały przy każdym talerzyku. Świetny pomysł! Zdjęcie  znajdziecie poniżej. Ostatnio stały się również popularne drobne upominki dla rodziców chrzestnych, tutaj macie świetny przykład takiego zdjęciowego prezentu. Być może przyda wam się trochę takich inspiracji!
        Maja z rodzicami mieszka na stałe za granicą, więc cieszę się, że wybrali właśnie mnie do uwiecznienia Chrzcin dziewczynki w Polsce. Dziękuję również, że pozwoliliście mi opublikować relację z tego wydarzenia! Niech Maja rośnie duża, buziaki!



wtorek, 27 sierpnia 2019

Sesja zdjęciowa #106

Pozowała Julia Jelonek
Cześć!
       Dzisiaj kolejna sesja, w której fajnie eksperymentujemy z modelką. Julka miała już u mnie trochę zdjęć, więc starałyśmy się wymyślić coś nowego. Szukałyśmy jakiegoś fajnego pomysłu na zdjęcia w studiu i postanowiłyśmy pochlapać się w czarnej farbie!
       Były już ładne, słoneczne plenery, były delikatne zdjęcia pościelowe, to teraz musiało być coś z pazurem! Zaczęłyśmy od przyjemnych, kontrastowych portretów. Julka przywiozła ze sobą kwiaty i fajną jeansową kurtkę. Jeans super wygląda na tym tle, a róż fajne dopełnił kolory. Po tych zdjęciach przyszedł czas na to, żeby się trochę pobrudzić! Kupiłam dużo czarnego brokatu (którego nie polecam!), wyciągnęłam farby, zabezpieczyłyśmy tło i zaczęłyśmy zdjęcia. Dlaczego nie polecam brokatu? Chciałyśmy użyć go po to, żeby farba się fajnie mieniła. Lepszy efekt osiągnęłyśmy jednak sypiąc troszkę srebrnego brokatu, niż wysypując opakowanie czarnego. 
       Tak właśnie powstały ciekawe, nietypowe portrety. Wyglądają super! Dużą robotę robią niebieskie oczy Julki. Gdzieś kiedyś pisałam, że uwielbiam taki hipnotyzujący wzrok. Dzięki Julka za sesje - kolejne super fotki do kolekcji. Mam nadzieję, że wam również się spodobają, bo zmywanie tej farby pochłonęło trochę cierpliwości i bieżącej wody! Miłego oglądania. :D 


sobota, 24 sierpnia 2019

Chrzest - Igor Walczyk

Pozował Igor Walczyk z rodziną
Cześć!
       Uwielbiam robić zdjęcia w gronie osób, które już trochę znam. Jeszcze bardziej cieszy mnie to, że są rodzinki, które do mnie wracają. Igor to brat Marcela, na którego chrzcinach robiłam zdjęcia rok temu [CHRZCINY MARCELA KLIK]. Te same miejsca, te same osoby, a jednak zdjęcia trochę inne! Zawsze mówię o tym, że przyjemnie jest patrzeć na swój postęp. Na tych zdjęciach świetnie go widać. 
       Zaczęliśmy tradycyjnie od zdjęć z przygotowań. Kiedy jest więcej dzieci w domu, to zawsze wychodzą fajne kadry! Tutaj np. uchwyciłam przesłodką scenę, jak Marcel podaje bratu smoczek. Mieliśmy sporo czasu, więc było troszkę zabawy i śmiechów. Bardzo fajna atmosfera na początek!
       Zdjęcia z kościoła i przyjęcia wymagały trochę pracy. Możecie za to zobaczyć, jak radzę sobie w słabych warunkach oświetleniowych. Dużo zawdzięczam lampie i jasnemu obiektywowi. Rok temu miałam słabszy sprzęt i widzę tę różnicę. 
       Trochę skłamałam mówiąc, że to wszystkie te same miejsca, jak w tamtym roku. Przyjęcie Igorka odbyło się w klimatycznym miejscu obok lasu, o którym nie miałam pojęcia (chociaż przejeżdżałam tamtędy tysiące razy). Otoczenie Karczmy Leśnej sprzyjało zdjęciom, więc chyba najbardziej podobają mi się te rodzinne fotki w ciepłym słoneczku. A wam które najbardziej się podobają?
       Dziękuję rodzince za możliwość publikowania zdjęć i wysyłam buziaki! Wszystkich innych zapraszam do zapisów na wrzesień! Niedługo zaczynam studia, więc będę rzadziej dostępna. Miłego oglądania!
      

czwartek, 15 sierpnia 2019

Sesja zdjęciowa #105

 
Pozowała Paulina Moskwa
Cześć! 
       Jaką sesję zrobić, kiedy spotykamy się już któryś raz? Cieszę się, że są osoby, które do mnie wracają. Paulina to piękną dziewczyna o zielonych oczach, którą mogę nazwać jedną z moich stałych modelek. Tym razem postanowiłyśmy trochę poeksperymentować.
        Naszła mnie ochota na takie stare zdjęcia i ciepłe barwy. Jest środek lata i trzeba cieszyć się tym pomarańczowym słoneczkiem. Umówiłyśmy się na sesję, w której wykorzystamy kilka różnych pomysłów:

  1. Zwykle na czas sesji ten pokój zmienia się w studio fotograficzne. Tym razem praktycznie nie zmieniałam ustawienia mebli. Stary fotel, drewniany stół, szafa i książki tworzą taki retro klimat. Do tego doszła nietypowa (jak dla mnie) obróbka zdjęć w ciepłych brązach. Uroda Pauliny pasuje do tego pomysłu! Pojawił się tam również mój kot. Nie pytajcie dlaczego, po prostu przyszedł i się położył. :D
  2. Rozmawiałyśmy z Pauliną o zdjęciu z tęczą z pryzmatu na twarzy. Nie jest to takie proste kiedy brak pryzmatu. Używałyśmy różnych kryształów i śmiesznych, kolorowych okularów. 
  3. Skoro już wyszłyśmy na dwór, na piękny zachód słońca, pobawiłyśmy się trochę cieniami. Światło słoneczne przechodzące przez firankę zrobiło ciekawe refleksy na twarzy Pauliny.
  4. Po zachodzie słońca wróciłyśmy na kilka zdjęć pościelowych. Chciałam wykorzystać fajne ubrania, które miała ze sobą moja modelka.
  5. Do ostatnich zdjęć użyłyśmy specjalnego tła - kocu termicznego! Fotografowie znają ten trik na ciekawy bokeh przy portretach. Napiszę jeszcze, że wykorzystałyśmy tylko srebrną stronę, a więc złota nadal nie jest obfotografowana! ;)
       Czułam potrzebę opisania wszystkiego co zrobiłyśmy, bo strasznie podobają mi się efekty. Paulina ma teraz dużo klimatycznych portretów. Komu podoba się taki styl? To już nasza trzecia sesja zdjęciowa, a pomysły się nie kończą (zostawiam linki na dole). Obiecujemy, że następna będzie jeszcze lepsza! :D Miłego oglądania!


poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Sesja zdjęciowa #104

Pozowała Hania i Bartek 

Cześć!
       Lato to piękny czas na sesje zdjęciową, a szczególnie taką rodzinną. Wieczór, kiedy światło jest najlepsze, a temperatura nie sprawia, że się rozpływamy, to idealna pora na fotki. Dla Hani i Bartka przygotowałam pomysł na naturalną, słodziutką i klimatyczną sesję zdjęciową. Co może być lepszego niż truskawki, małe kociaki i śliczne rodzeństwo?
       Zawsze, kiedy myślę o rodzinnej sesji zdjęciowej, do głowy przychodzi mi pomysł z piknikiem. Zdjęcia piknikowe są dla mnie takie bardzo ciepłe, rodzinne. Nie to, że samymi piknikami żyje człowiek! Ostatnio wpadło mi do głowy kilka fajnych pomysłów na sesję rodzinną bez użycia kocyka! Tutaj jednak robiliśmy zdjęcia z maleńką Hanią, więc poduszki i kocyki były wskazane.
       Cieszę się, że rodzice decydują się na sesje plenerowe z maluszkami. Dzieciaki cudnie wyglądają w otoczeniu natury. Nie dość, że sam piknik z truskawkami jest słodki, to jeszcze mieliśmy małe kociaki! Mam nadzieję, że skradną wasze serducha! Przesyłam buziaki właścicielowi kociaków i dziękuje za możliwość zrobienia takich zdjęć.
       Rodzice są zadowoleni, więc pozostaje mi tylko zaprosić do oglądania fotek i oczywiście zaprosić wszystkie rodzinki na takie urocze sesje zdjęciowe!