Strony1

wtorek, 22 września 2020

Komunijna sesja zdjęciowa #138

Pozowali Oliwia i Wojtek

Cześć!
W tym roku wszystkie majowe komunie przełożyły się na sierpień i wrzesień, więc u mnie sezon tak naprawdę jeszcze trwa. Niektórym udało się przełożyć przyjęcie i zarezerwować salę w sierpniu, inni robili przyjęcia u siebie w domu lub na podwórku. Jeszcze inni zamiast reportażu z przyjęcia komunijnego zdecydowali się na sesję zdjęciową w innym dniu. Dlatego dzisiaj moja pierwsza sesja komunijna!

W dniu komunii wypadałoby siedzieć i zabawiać gości, więc na przyjęciach porywam tylko jubilatów na 10 minut, na kilka ładnych portretów w ogrodzie przed lokalem. Sesja zdjęciowa w innym dniu pozwala na zrobienie wymarzonych zdjęć i to nie tylko dla dziecka, które przyjęło pierwszą komunię świętą. Moja dzisiejsza modelka Oliwka pozowała z braciszkiem. Innego dnia dzieci też nie są jeszcze zmęczone tą całą komunijną otoczką. Na zdjęciach rodzinnych zwykle już trochę marudzą i chcą się przebrać z komunijnych strojów. Tutaj mieliśmy bańki i fajną zabawę!

Na początek pojechaliśmy w moją małą miejscówkę z polnymi kwiatami. Tam zrobiliśmy dziewczęce, komunijne fotki. Zbliżał się ładny zachód słońca, więc pojechaliśmy na polną dróżkę trochę poruszyć kurz. Mieliśmy cudowne światełko i dzieciaki tańczyły i wygłupiały się wśród tego kurzu i baniek. Takie słoneczko kojarzy mi się właśnie z ciepłą końcówką wakacji. A wam?

Cieszę się, że wreszcie przyszedł czas, żeby pokazać wam te fotki. Piękna sesja! Życzę miłego oglądania!

czwartek, 17 września 2020

Pierwsza Komunia Święta Patryka

Pozował Patryk Cukierski z rodziną

Cześć!
Mamy końcówkę sezonu i mam tyle pracy, że nawet nie pytajcie ile zalegam z obróbką zdjęć. Skupiłam się teraz na pracy i nie publikuję tutaj nic regularnie. Czas to zmienić, bo już mam w przygotowaniu przynajmniej 4 kolejne posty! To tak w skrócie, co u mnie. Teraz skupmy się na Komunii Patryka.

40 minutowy reportaż z przyjęcia komunijnego? Czemu nie! Byłam u Patryka tak tylko na chwilkę, bo tego dnia robiłam jeszcze inną komunię. Patryk z mamą i rodzeństwem byli u mnie na świątecznej sesji zdjęciowej, więc nie mogłam im odmówić! [KLIK] W te 40 minut zrobiłam prawie 100 zdjęć i tak jakby mamy pełny reportaż!

Zaliczyłam także nowy lokal. Byłam już w Bałtowie w Zajeździe pod Czarcią Stopką, ale jeszcze nie robiłam tutaj zdjęć. Spróbowałam także pyszności od pani Marty [Słodkości by M] i pięknego tortu pani Eli [Cód Miód Malina Lipsko] . Z takich atrakcji to muszę jeszcze chyba wymienić zielonego szampana dla dzieciaków, bo robił furorę! 

Coś mi się zdaje, że to przez ze sierpniowe i wrześniowe komunie ten sezon jest tak intensywny. Wszystko co miało być w maju przełożyło się na teraz lub przyszły rok. Mam nadzieję, że nie utonę w tych GB zdjęć. :D Ja wracam do pracy, a wam życzę miłego oglądania komunijnej relacji z przyjęcia Patryka! 

piątek, 11 września 2020

Pierwsze urodziny Marcela #137

Pozował Marcel
Cześć!

Wreszcie mogę wam pokazać tę cudną sesję roczkową! Ostatnio coraz częściej decydujecie się na fotki w studiu i w plenerze, tak było i tutaj. Cieszę się, bo nareszcie zrobiłam moją wymarzoną kąpiel z owocami. Po za tym zrobiłam piękną, urodzinową scenkę na nowym tle w studiu, więc jest co oglądać.

Po raz kolejny przydała się moja ukochana miednica. Tym razem nalaliśmy do niej cieplutkiej wody i wrzuciliśmy same pyszności. Idealny motyw na wakacyjną sesję zdjęciową! Na pewno w internecie znajdziecie już takie bobasy w kąpieli, ale jest wiele różnych opcji do zrobienia takich zdjęć, więc każda sesja będzie inna. Jeśli znajdzie się jakiś mały, lubiący się chlapać model, to następnym razem robimy kąpiel z kwiatami!

Druga część sesji zdjęciowe odbyła się w moim domowym studio. Stworzyłam prostą scenkę z niebieskimi i białymi elementami. Pierwszy raz widzicie tło z białymi deskami i pierwszy raz widzicie także napis rok. Na zdjęciach możecie zobaczyć też balony, mój ukochany talerz z Kik'a, białe podkładki na stół, ręcznie wykonane krzesełko i kilka zabawek. Fajnie wyszło, prawda?

Jeśli już mówię o rekwizytach, to wypadałoby was zaprosić do obejrzenia jutrzejszego filmiku z Wakacyjnych Warsztatów Fotograficznych. Będę mówiła właśnie o tym skąd brać, jak zrobić rekwizyty do sesji i o tym jakie przydają mi się najczęściej. Filmik znajdziecie klikając w poniższy link. Premiera jutro o 17:00. 


Życzę wam udanego weekendu z ostatnimi chwilami lata. Miłego oglądania!

niedziela, 6 września 2020

18stka - Julia Rutkowska

Pozowała Julia Rutkowska z gośćmi

Cześć!
W tym roku mamy trochę mniej imprez, więc jest to chyba moja pierwsza osiemnastka w tym roku. Z Julki urodzinami jednak się udało. Cieszę się, że moja solenizantka pozwoliła na publikację, bo to może być jedyna 18stka w tym roku!

Pierwszy raz robiłam zdjęcia w OSP Marianów. Remiza całkiem fajna, otoczenie dookoła też przyjemne. Wiadomo, że jak to w remizie, warunki oświetleniowe nie są wymarzone. Wydaje mi się, że wyszło jednak całkiem nieźle! Wszystkie najważniejsze momenty pięknie uwiecznione, dużo zdjęć tańczących par i bawiących się za stołem gości. No i uwielbiam te fotki z tortem!

Z Julką byłam umówiona już od dawna. Cieszę się, że wszystko się udało i mam nadzieję, że solenizantka dobrze się bawiła. Nie muszę już nic więcej dodawać. Wszystko opowiedzą wam zdjęcia. Pozdrawiam wszystkich gości i zapraszam do oglądania.

niedziela, 30 sierpnia 2020

Pierwsza noworodkowa sesja zdjęciowa! #136

Pozowała Oliwia

Cześć!
Być może zauważyliście, że jakiś czas temu zajarałam się fotografią noworodkową. To dla mnie nowe wyzwanie fotograficzne, bo przy takich zdjęciach mam do czynienia z kilkudniowymi maluszkami, które nie pozują tak jak im powiemy. Takiego maluszka trzeba ubrać, uśpić, ułożyć, zrobić mu zdjęcia, a potem dokonać szczegółowej obróbki. Przy tym cały czas trzeba dbać o bezpieczeństwo i komfort dziecka (i rodziców w sumie także). To jest dopiero intensywna praca na sesji zdjęciowej!

Mogliście już obejrzeć noworodkowe zdjęcia na moim blogu, ponieważ jakiś czas temu byłam na warsztatach noworodkowych u Nieulotne Fotografia. Od tego się zaczęło. Przed tą sesją nie miałam nigdy noworodka w rękach, jedynie kilkumiesięczne dzieci. Wielu fotografów noworodkowych zaczyna taką przygodę od własnych dzieci. Ja mam 20 lat, więc doświadczenie mam niewielkie. 

Z tego miejsca muszę podziękować rodzicom Oliwki za zaufanie. Stresowałam się tą sesją ogromnie, bo na warsztatach wszystko miałam przygotowane. Tutaj o każdy element musiałam zadbać sama. Trzeba mieć zaufanie, żeby oddać takie maleństwo w obce ręce! Dzięki wam, kochani, już wiem z czym to się je, wiem jak wyglądałaby u mnie taka sesja i przede wszystkim oswoiłam się z dotykiem maluszka.

Od razu mówię, że nie pozjadałam wszystkich rozumów i widzę różne błędy, ale jestem z siebie dumna, że sesja się udała. Oliwka w dniu sesji miała 14 dni, a takie sesje można robić właśnie do 14 dnia życia. Wszyscy zauważyliśmy, że Oliwka np. wolała po swojemu układać rączki do sesji i częściej się budziła. Ostatecznie pozwoliła mi na kilkanaście przecudownych fotek! Jestem zachwycona efektami! Nie mogłam wyobrazić sobie lepszej, pierwszej sesji noworodkowej!

Jak widzicie, nie mam jeszcze odpowiednich sprzętów, czy pełnej szafy rekwizytów, ale znalazłam u siebie troszeczkę rzeczy, które się przydały. Dodatkowo kupiłam nowe tło i ubranko dla Oliwki. Od tej pory często przeglądam różne strony z rekwizytami newborn lub różne grupy z rekwizytami foto. Przysięgam wam, że to bardzo uzależniające.

Kochani, pozostaje mi tylko zaprosić was na noworodkowe sesje fotograficzne. Jeśli wy lub wasi znajomi spodziewają się dziecka, to dajcie im znać, że jest pewna 20-latka, która wkłada w takie sesje całe swoje serducho. Chcę się uczyć dalej pracy z maluszkami i chcę tworzyć dla was takie cudowne pamiątki z pierwszych dni życia.

Wybaczcie taki długi wstęp, jaram się tą sesją niesamowicie. Teraz już można oglądać fotki! Do zobaczenia przy kolejnych sesjach!

wtorek, 25 sierpnia 2020

Pierwsza Komunia Święta Martynki

Pozowała Martynka Gawlik z rodziną 

Cześć!
Mamy tutaj kolejny przykład pięknego reportażu i nie chcę chwalić samej siebie w tym miejscu. Po prostu cieszę się, że moje reportaże wyglądają teraz już tak jak lubię i wychodzi mi taki efekt jaki chciałabym osiągnąć! Rodzina Martynki też bardzo zadowolona ze zdjęć, więc ten reportaż mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych.

Na przyjęcia komunijne jeżdżę dopiero od niedawna. Wiele osób uważa, że jeśli już w kościele jest fotograf to najważniejsze macie już za sobą. Zobaczcie teraz ile pięknych chwil na przyjęciu komunijnym byłoby pominiętych. Emocje i stresik po mszy świętej opadają i na przyjęciu uwieczniam same szczęśliwe, rodzinne chwile. 

Tutaj po raz pierwszy robiłam także zdjęcia z przygotowań do Komunii Świętej. Zawsze was namawiam do przygotowań, bo to taki mały rozpęd przed właściwą ceremonią. Szczególnie kiedy widzimy się po raz pierwszy. Mamy wtedy czas na luźną rozmowę, ustalenie szczegółów, na zrobienie fajnych rodzinnych fotek w domu i zdjęć detali (takich jak np. sukienka). 

Pierwszy raz robiłam również zdjęcia w Karczmie Saganek i powiem wam, że to bardzo przyjazne zdjęciowo miejsce. Ślicznie zagospodarowany ogród, gdzie można przy ładnej pogodzie zrobić piękne rodzinne fotki. W środku też jaśniutko i elegancko. Piękne warunki miałam, to i piękne zdjęcia wyszły. Oby więcej tylko takich reportaży! Zapraszam do oglądania. <3

piątek, 21 sierpnia 2020

Sesja zdjęciowa #135

Pozowały Kasia Cukierska i Natalia Cukierska

Cześć!
Ja znów na sesji z aniołkami! Mogę już powiedzieć, że z Kasią i Natalią widzę się w każde wakacje na sesji zdjęciowej. Zawsze realizujemy takie pomysły, że potem wszędzie używam tych zdjęć jako świetnego przykładu mojej fotografii. Tym razem zrobiłyśmy pomysł, który od dawna miałam w głowie, czyli sesję z praniem! Wszystko byłoby cacy, gdyby nie to, że zeżarły nas komary.

Wszyscy chyba odczuliśmy w tym rogu plagę komarów. Nawet na podwórku gryzą już od 15:00. Wiedziałam, że przy lesie będą gryzły jeszcze bardziej. Zabrałam preparat na komary, wypsikałam dziewczyny kilka razy, a i tak wróciłyśmy z miliardem ukąszeń. 

Normalnie spędziłabym na tej sesji pewnie mnóstwo czasu, żeby rozwiesić pranie i wszystko super przygotować, a przez komary i chmurę idącą od zachodu zrobiłyśmy te zdjęcia w 30 minut. W przerwach pomiędzy ujęciami kręciłyśmy się w kółko i biegałyśmy, żeby nas nie obsiadały. 

Pomimo tego, że zrobiłyśmy tę sesję dosłownie w biegu, to wyszły bardzo fajne fotki. No cóż, z Kasią i Natalią nie mogło być inaczej. Zajrzyjcie koniecznie do naszych poprzednich sesji zdjęciowych.



Dziewczyny, jeśli macie jeszcze ochotę na mnie patrzeć po tej przygodzie z komarami, to do zobaczenia za rok! :D Was zapraszam oczywiście do obejrzenia pięknej sesji. Myślę, że temat prania nie został jeszcze przeze mnie wykorzystany. Marzy mi się jakaś sesja rodzinna lub portretowa w podobnym klimacie!