Strony1

poniedziałek, 5 września 2022

Sesja noworodkowa Fabianka #234

Pozował Fabian
Cześć!

Noworodkowe sesje nadal nie są u mnie częste, ale patrząc na te foteczki mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej. W ostatnią niedzielę września byłam na kolejnych warsztatach z fotografii noworodkowej, więc to dobry czas, żeby pokazać wam sesję Fabianka.

Mama wybrała dla niego różne odcienie niebieskiego. Nie ma tu jednak tradycyjnego baby blue. Mamy piękną scenkę z soczystym granatowym kolorem i bardzo modny teraz kolor szałwiowy. Rozpływam się nad tymi fotkami!

Tę sesję robiłam jeszcze przed warsztatami. U znakomitej fotografki noworodków Marty Rybak podszkoliłam się z układania maluszków, ich bezpieczeństwa podczas sesji i dowiedziałam się o fajnych tipach ułatwiających pracę. Już nie mogę się doczekać, aż wykorzystam je w praktyce. Jeśli są tu przyszłe mamy - zapraszam do zapisów jeszcze przed narodzinami. Pamiętajcie, że takie urocze zdjęcia waszego maleństwa najlepiej zrobić przed 14 dniem życia.

Miłego oglądania!

piątek, 26 sierpnia 2022

Letnia sesja roczkowa Hani #233

Pozowała Hania z rodzicami

Cześć!

Sesje roczkowe są z nami cały rok. Mogą być w studio, w plenerze, naturalne lub z przepychem, kolorowe albo stonowane - PRZERÓŻNE. Moim zdaniem fajnie jeśli motyw sesji podkreśla miesiąc lub porę roku w której wasze maleństwo ma urodziny.

Hania to zdecydowanie wesoła, uśmiechnięta dziewczynka. Słoneczne, ciepłe lato bardzo do niej pasuje! Gdy robiliśmy tę sesję na polach już leżały bele z sianem, ale nie wszystko było jeszcze skoszone. Idealna pora na letnią sesję zdjęciową. Zorganizowałam prostą scenkę i pohasaliśmy chwilę z rodzicami i Hanią po polu. Ściernisko kuło w nogi jak za dzieciaka, ale daliśmy radę!

Lato się powoli kończy, ale proponuję skorzystać z ciepłej pogody, póki jeszcze jest z nami. Zapraszam zatem na wrześniowe sesje zdjęciowe. :p

środa, 17 sierpnia 2022

Ślub Kasi i Sylwka



Cześć!

No słuchajcie w tym roku tyle pracy, że po urlopie nie wiadomo w co ręce włożyć. Zaczynam więc od pokazania wam pięknego, czerwcowego ślubu. Zdjęcia już szczęśliwie leżą na półce młodych, więc zabieram się, żeby pokazać wam niektóre kadry. Śluby coraz bardziej robią sobie miejsce w moim serduszku. Kocham te emocje, to wyzwanie i to, że jestem częścią najważniejszych chwil waszego życia. Takie zdjęcia przetrwają jeszcze kilka pokoleń. 

Ta historia ślubna zaczyna się od przygotowań zakochanych w jednym domu. Kocham ten moment, tę mieszankę stresu i ekscytacji. Zdjęcia wyszły po prostu cudne. Wszystkie elementy układanki pasują tutaj do siebie. 

Najlepsze jest to, że uwijaliśmy się ze wszystkim jak mrówki, żeby zdążyć do kościoła. Młodzi wyjechali, ja straciłam ich z oczu, ponieważ pakowałam się jeszcze do auta. Potem pędziłam do kościoła (chyba złamałam parę przepisów drogowych) i nie mogłam ich dogonić. Pod kościół dojechałam pierwsza. Okazało się, że jednak nie jesteśmy spóźnieni, tylko mamy godzinę w zapasie. Przez to przed mszą mieliśmy jeszcze chwilę czasu, żeby się zrelaksować i do ślubu podejść na luzie.

Ceremonia też była pełna emocji. Pięknie się patrzy na zakochanych. Po wyjściu z kościoła już zero stresu - czyste szczęście. Muszę wspomnieć też o genialnej bramce z panem młodym i paleniem gumy BMW w roli głównej. Musicie to zobaczyć. 

Wesele odbyło się w lokalu, który już dobrze znam. Villa Verde znajduje się 10km od mojego domu, więc przy najmniej nie miałam daleko, żeby wrócić się po ładowarkę, której zapomniałam z sali weselnej. Przyjęcie zaczęło się koło 20:00, więc nie udało nam się zrobić szybkiej sesji o zachodzie słońca. Udało nam się za to o 01:00 w nocy, ze świecami. Kolejny obowiązkowy kadr do obejrzenia.

Sesję ślubną zrobiliśmy kilka dni później, żeby kwiaty i emocje były jeszcze świeże. Wybraliśmy się na małą plażę nad Wisłą. Już widzieliście ją u mnie na blogu. Tym razem też dopisało nam piękne słonko. Gdybym miała opisać tę sesję w dwóch słowach - światło i buziaki. 

Resztę musicie obejrzeć sami. Na ślubach dzieje się tyle, że mogłabym pisać i pisać. Ale polubiłam to i mam ochotę na kolejne historie miłosne. Pytanie, czy chcecie mnie w swojej.  ;)

środa, 3 sierpnia 2022

Sesja Izy na polu słoneczników #232

Pozowała Iza

Cześć!

Ah, słoneczniki! Pierwszy raz udało mi się je dorwać w lipcu, a nie jesienią. Do tego z taką śliczną dziewczyną! Pole słoneczników było przepiękne, ale chyba już tam nie wrócę. Chcecie wiedzieć czemu? Czytajcie dalej. :p

Iza dostała tę sesję zdjęciową na urodziny. Poprosiła mnie o jakąś prostą, fajną sesję zdjęciową. Pole słoneczników to był pomysł idealny. Problem był taki, że słoneczniki urosły wyższe od nas. Wiecie co zrobiłyśmy? Iza pozowała stojąc na plastikowych schodkach, a ja stałam na stołku barowym. A to wszystko w miękkiej ziemi i krzakach. Mówię wam, warunki ekstremalne. Na jednym zdjęciu stoimy na ziemi. Możecie zobaczyć jak one były wysokie. :D Ciężko byłoby zrobić tu sesję rodzinną, czy ciążową. 

Przez wysokość słoneczników i sesję na stołkach, nie miałyśmy za bardzo możliwości ruchów, więc większość zdjęć z żółtymi kwiatami to bliskie portrety. I tak moim zdaniem fotki wyszły obłędne. Do tego na koniec miałyśmy idealne, pomarańczowe światło za drzewami. Czego chcieć więcej?

Mam dla was jeszcze wiele słonecznych kadrów z tych wakacji. Jesteście gotowi?


poniedziałek, 25 lipca 2022

Sesja ciążowa na plaży nad Wisłą #231

Pozowali Sylwia i Adrian

Cześć!

Mamy wreszcie słoneczne lato, więc czas na słoneczne sesje zdjęciowe! A w taką pogodę nie ma nic lepszego niż wypad nad wodę, więc zapraszam was na romantyczną historię z nadwiślańskiej plaży.

Słońce słuchajcie miałam wymarzone, tak samo jak parę. Sylwia zarezerwowała tę sesję jak brzuszek był jeszcze malutki. W między czasie popisałyśmy trochę na instagramie i powoli szyłyśmy jakiś plan na ich brzuszkowe zdjęcia. Dwa tygodnie przez naszą sesją wrzuciłam na instastory zdjęcia ze ślubnej sesji zdjęciowej na tej plaży i pomysł spodobał im się od razu. Jak postanowili tak zostało.

Na początku myślałam, że to raczej nieznana miejscówka. W końcu przebijaliśmy się do niej przez niezłe krzaki. Na miejscu okazało się, że jest tu trochę plażowiczów. Chyba nie przeszkadzaliśmy, oni nam również, więc nie napracowałam się przy usuwaniu ich ze zdjęć. Szczerze powiem, że sama mam ochotę wybrać się tam kiedyś, żeby poplażować.

Zdjęcia wyszły cudne. Sylwia i Adrian dali nawet się namówić na wejście do wody. No i wykorzystałam piękne, ciążowe stylizacje, które czekały w mojej szafie na taką pogodę. Myślę, że jeszcze tu wrócę. Tym czasem czekamy na maleństwo i życzymy rodzicom wszystkiego dobrego! Niech cieszą się tym wyjątkowym czasem. 

sobota, 16 lipca 2022

Pierwsza Komunia Święta Gabrysi

Pozowała Gabrysia z gośćmi

Cześć!
Słuchajcie, zdałam! Temat licencjatu, obrony, itd. już za mną! Cieszę się, bo wreszcie mam więcej czasu na zdjęcia. Czekam mnie teraz okres intensywnej obróbki zaległych zdjęć, ale przynajmniej mogę wrócić do regularnej publikacji. Zaczynamy od majowego reportażu, bo czemu nie! Musze wrzucić tutaj trochę komunijnych zdjęć z tego roku. 

Komunia Gabrysi odbyła się w mojej parafii, czyli w Grabowcu. Zaczęliśmy od zdjęć w kościele. U nas sama ceremonia jest dość długa, ale za to bardzo ładna. Stąd mam też tyle świetnych zdjęć. Byłam fotografem tylko jednej rodzinki, więc skupiałam się głównie na Gabrysi. Nie chciałam też przeszkadzać fotografowi głównemu. W każdym razie myślę, że takie indywidualne zdjęcia to super pamiątka.

Na przyjęciu natomiast robiłam zdjęcia dla dwóch rodzinek. Pomimo tego, że biegałam między jedną a drugą imprezą udało mi się uchwycić wszystkie najważniejsze momenty. Na przyjęciach komunijnych bardzo często zaplanowanych jest kilka imprez jednocześnie. Jeśli planuje wam się taka impreza warto porozumieć się z innymi rodzicami i podzielić się kosztami za fotografa.

Przyjęcie Gabrysi odbyło się w Willi Verde na Starej Wsi. Dokładnie w tym samym miejscu pracowałam na chrzcinach braciszka Gabrysi dwa lata temu. Super było ponownie spotkać się z wami kochani! Było fajnie, więc mam nadzieję, że do następnego. ;) 

czwartek, 7 lipca 2022

Sesja roczkowa Jeremiego w makach

Pozował Jeremi z rodzicami

Cześć!

Chwilkę mnie tu nie było, ale najważniejsze obowiązki z sesją na studiach mam już za sobą, więc wracam do gry i to w pięknym stylu. Cieszę się, że znalazłam chwilę w czerwcu na sesję w makach, bo wyszła prześliczna!

Z Jeremim widzę się po raz drugi. Pierwszy raz spotkaliśmy się na jego chrzcinach. Wyrósł na przekochanego gagatka! Uwielbiam takie uśmiechnięte maluszki. Na jego sesję z okazji pierwszych urodzin wybraliśmy się na pole maków. Zabrałam ze sobą kilka rekwizytów i zrobiliśmy owocowy piknik. Jeremi wydawał się zainteresowany, a kiedy dostał owoce to już w ogóle nie zwracał na nas uwagi! 

Coraz częściej rodzice roczniaków decydują się na owocową/kwiatową kąpiel. Cieszę się! Te kadry są przeurocze, a maluchy bawią się świetnie. Kto ma ochotę na taką sesję? Ostatnio temperatury dopisują, więc nie ma przeszkód, żeby zorganizować taką sesję w plenerze. Zapraszam!