Strony1

wtorek, 15 czerwca 2021

Pierwsza Komunia Święta Julki

Pozowała Julka z gośćmi

Cześć!

No okej. Teraz mała przerwa w sesjach zdjęciowych na uroczysty dzień Julki. Teraz maj kojarzy mi się głównie właśnie z Pierwszą Komunią Świętą. W tamtym roku wszystkie uroczystości zostały przełożone ze względu na covid. Przyjęcia komunijne odbywały się aż we wrześniu! W tym roku wszystko udało się zgodnie z planem, chociaż zgodę na przyjęcia mieliśmy dopiero w ostatni weekend maja.

Pierwsze przyjęcie w tym roku spędziłam u Julki. Dosłownie u Julki, bo obiad był zorganizowany w garażu obok domu. Kto by pomyślał, że garaż może być tak przyjemny i tak dobrze wyglądać? Powinniście zerknąć na te śliczne dekoracje. Bywałam już na przyjęciach w ogrodzie lub w domu i myślę, że to bardzo fajne rozwiązanie. Jest luźna atmosfera, zamknięta przestrzeń, gdzie dzieci mogą się spokojnie bawić, macie to miejsce na wyłączność i wszystko co trzeba pod ręką. Jeśli macie rękę i chęci do organizacji, to może być wyjść nawet lepsze przyjęcie niż w lokalu.

Dzięki za zaproszenie, cieszę się, że mogłam z wami być tego dnia! Niech Juleczka rośnie duuża! :* Zapraszam do oglądania i inspirowanie się tym przyjęciem.

piątek, 11 czerwca 2021

Klaudia w dmuchawcach #176

Pozowała Klaudia
Cześć!

To już ostatnia sesja w kwitnącym sadzie w tym sezonie. Ostatnia, ale całkiem zacna, bo zaświeciło nam na koniec przepiękne światełko. Chyba na żadnej sesji w sadach w tym roku nie miałam pięknej golden hour. Tutaj udało nam się w ostatniej chwili. Wiecie czemu jeszcze ta sesja jest wyjątkowa? Bo Klaudia dostała ją w prezencie. 

Pewnego pięknego dnia chłopak Klaudii skontaktował się ze mną, żeby zrobić jej bardzo fajny prezent. Początkowo miała to być sesja dla pary, ale ostatecznie na sesję udało się wyrwać samej Klaudii. Wybrałyśmy się razem na ostatni dzień kwitnących wiśni. Możecie domyśleć się, że to już końcówka po mleczach, które tego dnia były już dmuchawcami. A jeśli o dmuchawcach mowa...

Myślę, że zrobiły nam tutaj tę sesję. Dmuchanie tych białych kuleczek zawsze fajnie wygląda na zdjęciach, a dmuchanie ich o zachodzie słońca - to dopiero coś! Klaudia dała się ubrać w jedną z balowych sukienek, które mam u siebie w szafie, więc mamy bajkową scenerię! Połączyłyśmy tę sukienkę z trampkami. Fajnie, prawda? Niby sukienka, ale jednak na ludzie.

Cieszę się z tych tegorocznych wiosennych sesji. Mam się czym chwalić! Zostawiam was teraz ze zdjęciami Klaudii i zapraszam na kolejne, już bardziej letnie sesje zdjęciowe. 

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Siostry w kwitnącym sadzie #175

Pozowała Emilia i Agata

Cześć!

W tym roku kwitnące sady utrzymały się całkiem nieźle, a ja dobrze to wykorzystałam. Sesja z dziewczynami była mega spontaniczna. Zwolniło mi się jedno majowe popołudnie przed wyjazdem w związku ze studiami. Bałam się, że jak wrócę, to już będzie po kwiatach. Dałam ogłoszenie na instastory i dziewczyny zgłosiły się od razu. 

Powiedziały mi, że już myślały wcześniej o sesji zdjęciowej, ale zdecydowały się na spontanie i bardzo cieszę się, że się zdecydowały. Mam teraz bardzo fajną sesję siostrzyczek i piękne, dziewczęce portrety. Dziewczyny przygotowały fajne, pasujące stylizacje, tym razem bez wymyślnych dodatków. Postawiłyśmy na naturalność, która w sumie bardzo pasuje do takiego miejsca.

Wybrałam jeden z sadów w mojej okolicy. Było w nim trochę mniejszych i większych drzewek, więc mamy zróżnicowane kadry. Zależało mi też, żeby światło było właśnie z tej strony. Jeśli ktoś poznaje swój sad, to pozdrawiamy serdecznie. :D 

Powiem wam jeszcze, że super się te fotki ogląda na dużym ekranie. Wtedy dopiero widać te wszystkie szczegóły i to jak fajnie rozkłada się światło między płatkami wiśni. No i chyba nie mam już nic więcej do dodania - piękna wiosna, piękne miejsce, piękne dziewczyny - nic tylko oglądać (najlepiej na dużym ekranie!). 

niedziela, 30 maja 2021

Rodzinna sesja w kwitnącym, wiśniowym sadzie #174


Cześć!

Każdego roku mam przynajmniej jedną taką rodzinną sesję w kwitnącym sadzie. No bo kiedy jest lepszy czas na rodzinną sesję niż wiosną, kiedy wszystko kwitnie? Z każdym rokiem wychodzą mi te fotki piękniejsze! Tym razem jest sesja rodzinna połączona z sesją z okazji pierwszych urodzin małej Laury.

Na tę sesję zabrałam cały bagażnik tobołów, serio! Mieliśmy tutaj moją piękną huśtawkę, duży napis rok i inne dodatki. Śmieszna historia z tą huśtawką mi się przydarzyła. Kilka dni wcześniej, ale też tego samego dnia przy szukaniu miejsc na sesję zdjęciową znalazłam idealne, białe, duże drzewo z gałęzią wprost wołającą o to, żeby powiesić na niej huśtawkę. Wstawiłam nawet zdjęcie na instastory, żebyście mogli zobaczyć jakie cudne miejsce znalazłam. No i przyjeżdżam 30 minut przed sesją, żeby na spokojnie zawiesić huśtawkę, patrzę, a tu już wisi jakaś huśtawka. Ktoś musiał zawiesić ja tam kilka godzin wcześniej, bo rano jej jeszcze nie było. :D Miałam dylemat czy dowieszać kwiaty do już powieszonej huśtawki, czy ta mniejsza będzie wystarczająco stabilna, czy w ogóle tamtą podwinąć a założyć swoją. Ostatecznie połączyłam moje sznury i kwiaty z huśtawką, która była już na miejscu.

Jeśli macie ruchliwe lub marudzące dzieciaki i dlatego obawiacie się sesji zdjęciowej, to zdecydowanie powinniście się przyjrzeć tym zdjęciom. Pogoda i miejsce było idealne, tylko dzieciakom brakowało trochę humoru, a nam z czasem pomysłu jak je zachęcić. Ale ostatecznie fotki wyszły super i są nawet uśmiechy! 

Moim zdaniem przepiękna jest ta sesje. Naprawdę. Już nie przedłużam. Życzę wam miłego oglądania!

środa, 26 maja 2021

Sesja dla Misz Masz by Aleksandra Paprocka

Pozowała Karolina Paprocka

Cześć!

Zaskoczyłam was ostatnio faktem, że mam jakąś jedną, tajemniczą sesję zdjęciową z poprzedniego roku. Zapytałam was wczoraj na blogu co chcecie zobaczyć i najwięcej głosów zebrała plenerowa sesja kobieca, więc przyszedł właśnie czas, żeby ją dodać. Jeśli kojarzycie Karolinę z mojej poprzedniej sesji [KLIK], to już doskonale będziecie wiedzieć o co chodzi.

Można powiedzieć, że jest to sesja produktowa. Na tej sesji próbowałyśmy w fajny sposób uchwycić ubrania marki Misz Masz by Aleksandra Paprocka. Jest to już moja druga sesja we współpracy z dziewczynami, a w niedzielę robiłyśmy trzecią sesję. Wszystko wskazuje na to, że duży projekt Oli wkrótce ruszy, więc nareszcie mogę wam zdradzić coś więcej. 

Rok temu robiłyśmy zdjęcia w dwóch lokalizacjach. Wtedy też odkryłam tę piękną, polną drogę z wiatrakami w tle. Ogarnęłyśmy do zdjęć fajną, czarną furę i zrobiłyśmy bardzo klimatyczne zdjęcia z czarną bluzeczką w kropki. Jeszcze ten obłędny kapelusz i śliczna modelka!

Do drugiej stylizacji potrzebowałyśmy bardziej wiejskiej scenerii. Na tych zdjęciach główną gwiazdą w programie jest bardzo kolorowa, długa sukienka. Pamiętam, że żałowałam wtedy, że nie świeciło nam śliczne słonko, żeby zrobił nam się taki właśnie klimat wsi. 

Sesja przeleżała swoje, dojrzała i teraz może cieszyć wasze oczy. Wrzucam ją tutaj bardzo chętnie, pomimo tego że to było rok temu i mam od tego czasu chociażby lepszy aparat czy monitor graficzne. Myślę, że fajne są te zdjęcia. A wy? 


MISZ MASZ by Aleksandra Paprocka - strona na facebook'u

MISZ MASZ by Aleksandra Paprocka - instagram
https://www.instagram.com/miszmaszbyaleksandrapaprocka/ 


środa, 19 maja 2021

Sesja noworodkowa w wiosennym sadzie #172

Pozowała Lila z rodzicami

Cześć!

No i mamy wiosnę! Ja oczywiście rychło w czas wstawiam sesję, bo wiśniowe sady już przekwitają, ale czuję się usprawiedliwiona! W maju zawsze mam mnóstwo naplanowane i żeby zdążyć wykorzystać te wszystkie kwitnące drzewka muszę odkładać obróbkę na potem. No więc sezon na wiosenne sesje plenerowe oficjalnie rozpoczęty!

Na pierwszych wiosennych fotkach w sadzie pojawiła się u mnie rodzinka, a konkretnie 5-tygodniowa Lilka z rodzicami. Żeby wyciągnąć takie maleństwo w plener, na dworze musi być cieplutko i przyjemnie. Tego dnia w maju mieliśmy 26 stopni! Stwierdziłyśmy z mamą Gabrysią, że ta pogoda to specjalnie dla nas, bo rodzince zależało na sesji plenerowej. Dzięki temu odhaczyłam swoją pierwszą sesję noworodkową w plenerze.

Nie planowaliśmy zdjęć typowo noworodkowych, bo mała miała już te 5 tygodni. Zdecydowałam, że zabiorę jednak łóżeczko ze sobą, bo może akurat coś się uda. Lila była troszkę marudna, ale jak już zasnęła, to dała się ułożyć nawet na brzuszku! Po za tym użyłyśmy mojej nowej, różowej sukni. Z tymi okolicznościami przyrody wyszło bosko!

Muszę też wspomnieć o zdjęciu sesji, czyli mamie karmiącej piersią. Uwielbiam uwieczniać takie piękne chwile i od dawna marzyło mi się takie zdjęcie. Cudowne jest, prawda? 

Jeśli zastanawiacie się jaki okres w roku jest najlepszy na sesję zdjęciową, to podpowiadam, że maj, kiedy wszystko kwitnie. Jest to niestety dość krótki okres, więc nie zwlekajcie z wiadomością do fotografa! ;)

piątek, 7 maja 2021

Chrzest Święty Hani

Pozowała Hania z rodzinką

Cześć!
Ostatnio było na niebiesko, więc dzisiaj uderzamy w róż! Fajnie zaczęłam ten sezon. Najpierw chłopiec, potem dziewczynka i wszystko się udało pomimo pandemii! No właśnie, jak to wyglądało?

Na początek trochę zdjęć z przygotowań. Gotowy stół, dekoracje, ubieranie małej księżniczki i pogawędka z panią odpowiedzialną za catering, z którą często się widuję na przyjęciach. Do tego jeszcze kilka rodzinnych portretów i można śmigać spacerkiem do kościoła. No właśnie, spacerkiem, bo pogoda była piękna!

Chrzest święty odbył się w mojej rodzinnej parafii. Uroczystość została zaplanowana na sobotę, więc Hania miała malutką mszę tylko dla siebie. Dzięki temu kościół był prawie pusty, a rodzice i chrzestni mogli zdjąć maseczki. 

Po mszy świętej wróciliśmy do domu poświętować i zjeść pyszny obiadek. Były rodzinne zdjęcia na ściance, były słodkie upominki dla gości, babeczki z napisem Chrzest Św. Hani i piękne pamiątki dla rodziców chrzestnych (jak się przyjrzycie, to zauważycie na nich moje zdjęcie z sesji noworodkowej Hani!). Trzeba powiedzieć, że rodzice Hani się postarali. Wszystko wyglądało i smakowało bardzo dobrze. Przyjęcie w domu to nie taki zły pomysł, prawda? ;)