Strony1

sobota, 18 lutego 2017

Backstage z okazji 40 sesji zdjęciowej

Cześć!
      Ostatni backstage został bardzo dobrze odebrany, więc postanowiłam dodawać taki post mniej więcej co 10 sesji. Za nami już 40! Z każdą sesją powstaje coraz więcej zdjęć od kuchni". Z każdą z tych fotek wiążą się wspomnienia i to jest najlepsze! Na sesjach dużo się śmiejemy, rozmawiamy, po prostu świetnie się bawimy. Oto kolejne dowody na to, że taka sesja zdjęciowa u Tomankowej to świetna sprawa!




Aby zobaczyć poprzedni Wielki Post Backstage'owy zapraszam tutaj (KLIK). W tamtym poście umieściłam także zdjęcia z 31 i 32 sesji zdjęciowej. Nie chcę się powtarzać, więc zainteresowanych odsyłam do obejrzenia linku. 
PS. Z pyszną herbatką przyjemniej się ogląda ;)

sobota, 11 lutego 2017

Sesja zdjęciowa #40

Pozowała Aleksandra Mirakowska

Cześć!
       Gdyby taka zima była u mnie cały czas, to ja bym więcej tych sesji zdjęciowych miała! Tego dnia
w szkole siedziałam jak na szpilkach i martwiłam się, żeby szron nie zelżał. Miałam ambitne plany,
ale okazało się, że nie mam jak jechać do lasu, żeby tam porobić zdjęcia. To nie stanowiło jednak problemu. Zrobiłyśmy zdjęcia na tle przydrożnych krzaków.
       Po powrocie ze szkoły szybko poprawiłyśmy makijaż i niemalże pobiegłyśmy na zdjęcia. Bardzo wcześnie robi się ciemno, a ja chciałam mieć jak najwięcej czasu. Stylizacja nie jest jakaś wyimaginowana. Uznałyśmy, że Ola jest świetnie ubrana i że zrobimy kilka naturalnych, śnieżnych portretów.
Nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie uchwyciła jakoś na zdjęciu takiej pogody. Ola jest moją modelką
po raz drugi. Tu znajdziecie jej poprzednią sesję (KLIK).
       Zdjęć nie wyszło dużo, bo szybko zmarzłyśmy. To kolejna udana, zimowa sesja zdjęciowa, więc jestem z niej dumna. Teraz zaczynam ferie, więc będzie jeszcze takich kilka. To już 40 sesja! Niedługo na blogu pojawi się kolejny backstage! Tymczasem zapraszam do obejrzenia fotek Oli.


poniedziałek, 30 stycznia 2017

Sesja zdjęciowa #39

Pozowała Zuzanna Karbowniczek
Cześć! 
       Zimowe sesje zdjęciowe nie należą do moich ulubionych. Ja tam najchętniej robiłabym zdjęcia gdzieś w krzakach, w krótkim rękawku i szortach, a potem wracała do domu na sok pomarańczowy z lodem! Na razie muszę zadowolić się zimową kurtką. Podziwiam modelki, które wytrzymują w sukienkach na takim mrozie. Zuzia spisała się świetnie. Wcale nie narzekała na zimno, choć pozowała z gołymi ramionami. W chwilach przerwy opatulałyśmy się wszystkim co miałyśmy i jakoś to przetrwałyśmy. 
       Już kiedyś robiłam zdjęcia w tym miejscu (sesja zdjęciowa #33), ale tym razem wykorzystałyśmy murowane zabudowania. Stylizacja stworzona z ubrań wydobytych gdzieś z dna szafy spisała się całkiem nieźle. Obawiałam się trochę śliskiego materiału sukienki, ale wyszło ciekawie. Z makijażem nie miałam problemu, ponieważ już wcześniej zauważyłam, że Zuzanna nieźle radzi sobie w tej dziedzinie. 
       Myślę, że jak na pierwszą, porządną sesję zimową, wyszło znakomicie. Miałam dobrze pozującą modelkę, dobre warunki pogodowe i dopracowaną stylizację. Czego chcieć więcej? Zapraszam na fotki! ;)

wtorek, 10 stycznia 2017

Sesja zdjęciowa #38

Pozowała Iga Tomanek


Cześć!
       Za oknem -20, więc my siedzimy w domku i uskuteczniamy gorące kąpiele! Zimowe sesje zdjęciowe raczej nie są dla mnie, więc staram się wymyślać coś w domu (chociaż umówiona jestem na dwie sesje w śniegu). Pomysł ze zdjęciami w wodzie chodzi za mną od wakacji. Wyobrażałam sobie to troszkę inaczej, ale trzeba próbować. Na pewno to nie ostatnia taka sesja.
       Początkowo szukałam modelki z niebieskimi oczami, ale nikt za bardzo nie miał czasu. Jestem trochę niecierpliwa, więc po raz kolejny zaangażowałam siostrę. Ona przynajmniej spokojnie mieści się do wanny. :D 
       Muszę przyznać, że w domu jest mi trochę ciasno na sesje zdjęciowe. Ściany mnie ograniczają. Wanna jest jeszcze ciaśniejsza i trochę się nagimnastykowałam. Wodę zabarwiłyśmy na niebiesko i ubrałyśmy Igę w białą bluzeczkę. Smutno mi, że zdjęć jest tak mało, ale może dzięki temu będziecie czekać na więcej mokrych zdjęć. ;)
      Pobawiłam się trochę przy postprodukcji zdjęć. Szczególnie na tej fotce z kropelką. Jestem ciekawa jak odbieracie takie zdjęcia. Próbuję swoich sił po prostu eksperymentując (jak na każdej sesji zresztą). Zapraszam do oglądania. Czekam na wasze opinie. ;)

czwartek, 29 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy #instamas2016


Cześć!
       Już po świętach, więc czas podsumować/otworzyć kalendarze adwentowe. Ja w ramach właśnie kalendarza adwentowego wzięłam udział w akcji #instamas2016. Polegała ona na tym, że każdego dnia miałam wyznaczone słowo i inspirując się nim musiałam zrobić zdjęcie oraz dodać je na Instagrama. O tej zabawie dowiedziałam się dopiero 6 grudnia, więc pierwsze 5 zdjęć nie było jeszcze nigdzie publikowane. Muszę przyznać, że nie byłam dość systematyczna. Szczególnie pod koniec, kiedy mój telefon postanowił odmówić współpracy i bezpowrotnie usunąć Instagrama, a internet postanowił mnie opuścić. Post miał się pojawić w wigilię, ale ze względu na problemy techniczne wrzucam go dopiero dzisiaj.


       Kończę swoje słowa wstępu gorącymi życzeniami dla moich czytelników! Dziękuję, za to że wpadacie tu od czasu do czasu. To świetne uczucie, kiedy ktoś mnie zaczepi lub napisze i powie, że ostatnio dodałam fajny post. Mam nadzieję, że te święta obfitowały w dużo radości, miłości, no i mnóstwo fotek jedzenia na Instagramie! Zapraszam do oglądania. :)

wtorek, 13 grudnia 2016

Sesja zdjęciowa #37

 Pozowała Ola Pastuszka
Cześć!
       Po długiej nieobecności wracam do was z kolejną, niezwykłą sesją Oli. Zamarzyła mi się mglista sesja o poranku, więc na Snapchat zapytałam czy ktoś ma wolny czas w najbliższy poranek. Jako pierwsza napisała do mnie właśnie Ola, zresztą i tak myślałam najpierw o niej. Chciałam złapać we mgle trochę promieni słonecznych, ale niestety pogoda nie dopisała. Z tego miejsca pragnę podziękować Oli za pozowanie w takim zimnie!
       Pierwsza stylizacja - prosty pomysł, po prostu dziewczyna, mgła, lampion, długa suknia. Ciekawie zaczęło się robić kiedy wymyśliłyśmy sobie drugą stylizację. Z ubrań, które miałyśmy na sobie zrobiłyśmy indiańskie ciuszki dla Oli. Kiedyś wcześniej myślałam o takich zdjęcia i już nawet miałam osobę pasującą do mojego zamysłu, ale nie mogłyśmy się dogadać co do terminu. Ostatnio złapałam się na tym, że jak już wymyślę jakiś motyw dla danej osoby, to ,,trzymam" go właśnie dla niej. Muszę przestać tak robić, bo już parę razy wynikła taka sytuacja, że np. miałam idealne miejsce na sesję w kwiatach i czekałam aż modelka będzie miała czas, aż rośliny w końcu przekwitły. 
       Nie będę się na ten temat więcej rozwodzić. Po prostu będę szukała innych modelek, żeby zrealizować swój pomysł. Wracając do sesji z Olą, myślę, że pomimo niskiej temperatury wyszła całkiem ładnie. Po zdjęciach pojechałyśmy na jajecznicę i ciepłą kawę, więc miło wspominam tamten dzień. :)

poniedziałek, 21 listopada 2016

Sesja zdjęciowa #36


Pozowała Iga Tomanek

Cześć!
       Lubię wracać do miejsc, w których już kiedyś robiłam zdjęcia, a wracać tam z taką modelką to zaszczyt! Ta sesja wymagała szybkiego wyboru miejsca, ponieważ o tej porze godzina 16 to już noc. Postanowiłyśmy jechać do brzozowego lasku, gdzie kiedyś swoją sesję miała Patrycja (KLIK). To był dobry wybór, bo było zimno i nigdzie dalej byśmy nie zajechały.
       Po 5 miesiącach przerwy moja siostra wraca przed obiektyw i potwierdza, że świetna z niej modelka. Praca z nią wygląda inaczej niż z kimś kogo dopiero poznałam. Zazwyczaj kiedy mówię ,,to teraz obróć się i wyobraź sobie, że goni cię Leonardo Dicaprio" wszyscy zaczynamy się śmiać i dzięki temu rozluźnia się sytuacja. Iga jest już tak doświadczona, że wie co mam na myśli i pozuje dokładnie tak jak sobie to wyobraziłam.
       Dlaczego nie było z nią tak dawno sesji? Wydaje mi się, że Iga jest modelką ,,na specjalną okazję". Wiem, że ona podoła moim najdziwniejszym pomysłom. W tej sesji wyjątkowa była dla mnie stylizacja. Materiał na sukienkę kupiłam już dość dawno i bardzo chciałam wykorzystać go jesienią. Niestety prawdziwą jesień przegapiłam. Pogoda ze mną nie współpracowała i wszystkie liście spadły z drzew, kiedy mi się zachciało robienia sesji. No nic, może uda się w przyszłym roku. Zapraszam na zdjęcia Igi. :)